Chocolate cheese!


Screen Shot 2014-01-03 at 13.06.47

Totalnie zwariowałam? Ha, nie prawda! Po prostu wyrosłam spod ziemi na biegach długo dystansowych i zakochałam się serze z nutellą!

Prawda to niezaprzeczalna, że słuchać swojego ciała trzeba. Ja zawsze słucham, nawet jak mi każe zjeść czekoladę przed okresem, ważne tylko aby poprzestać na kilku kostkach a nie kilku sztukach!

Trenując ciężary odczuwałam niepohamowany apetyt na nabiał, mięso i ryby. Ale jak zaczęła się moja historia z bieganiem to kubki smakowe skierowały mnie na węglowodany.

UTRZYMUJĄC WYSIŁEK KRÓTKODYSTANSOWY, GDZIE BIEGAŁAM 60 – 90 MINUT, MUSIAŁAM TEN APETYT POHAMOWAĆ, BO WIEDZIAŁAM, ŻE ODBIJE SIĘ NIE NA WADZE, ALE NA JAKOŚCI SKÓRY (między innymi). KIEDY JEDNAK PO KRÓTKIM ROZRUCHU W GRĘ WESZŁY GÓRY I BIEGI PO 15, 20, 30 KM TRENINGOWO, LUB PO PROSTU NA CZAS, 3 -4H, TO  ORGANIZM POPROSIŁ O MOCNIEJSZE ŚRODKI I DUŻO DUŻO PALIWA DLA MIĘŚNI I GŁOWY.

Szperałam po różnych forach, uczyłam się siebie, sluchałam rad starszych biegaczy. Przed biegiem szły w kocioł węgle różnej maści podawane w ilościach zależnych od planowanego biegu. Dodawałam sobie na próbę tłuszcze. BIEGAŁO SIĘ ENERGETYCZNIE, TWARDO STĄPAJĄC PO ZIEMI. natomiast po treningach też cukry ale już  z białkiem – walczyłam, aby nie tracić na mięsie.

Wiecie co mi najbardziej posmakowało? Twardy ser, suchy, sypiący się przy przełamywaniu (odmian miliony) podawany z ukochaną czekoladą. JAKA TO BYŁA RADOŚĆ, KIEDY ROBIŁAM SOBIE DZIEŃ DZIECKA NA TALERZU, JEDZĄC TO CO KOCHAM, WIEDZĄC, ŻE JEST MI TO TRENINGOWO POTRZEBNE….

Na co chcę skierować Waszą uwagę? Na potrzeby organizmu w zależności od wykonywanego treningu. Podeprę się świetnym podsumowaniem, wystosowanym przez RUNNER’s WORLD. Tekst w języku polskim w poniższym linku, smacznego:

http://www.runners-world.pl/dieta/Dieta-biegacza-jesz-co-chcesz,4987,1

DSC_0115m

PBiega by Monika Kastelik, http://www.ironia.bielsko.pl

fot: http://www.annapawleta.com

 

 

Reklamy