Uważyłam w kotle „zatrutą” zupę, nie będzie Wam smakować ;]


Ktoś zgadnie o czym mowa? Endurance, Stamina, Strength, Flexibility, Power, Speed, Coordination, Agility, Balance, Accuracy.

  1. Wytrzymałość oddechowa – zdolność systemów ciała do gromadzenia, przetwarzania i dostarczania tlenu,
  2. Wytrzymałość – zdolność systemów organizmu do przetwarzania, dostarczania, przechowywania i wykorzystania energii,
  3. Siła – zdolność mięśnia lub grup mięśni do przekraczania barier udźwigu,
  4. Elastyczność – możliwość maksymalnego zakresu ruchu w danym stawie,
  5. Moc – zdolność mięśni jednostki lub jednostek mięśni kombinacji, do zastosowania maksymalnej siły w minimalnym czasie,
  6. Prędkość – zdolność do minimalizacji czasu cyklu w ruchu wielokrotnym,
  7. Koordynacja – zdolność do łączenia kilku różnych wzorców ruchowych do osobliwego ruchu odrębnego,
  8. „Balans” – umiejętność kontrolowania położenia środka ciężkości w stosunku do jego bazy wsparcia.
  9. Dokładność – możliwość kontroli ruchu w danym kierunku i w danym natężeniu,
  10. Zwinność –  umiejętność, zminimalizowania czasu przejścia z jednego do innego typu ruchu.

 

Idealnie się to komponuje z moim „God gave me the body and I make it armor”… W zasadzie to podziwiam Was crossfiterzy, zawodnicy, koledzy, trenerzy. Cieszę się, ze mam okazję obserwować Wasz progres, siłę, determinację i wolę walki. Kogo wychwalam? Daleko sięgać nie muszę: Marek G., Paweł Cz., Justyna K., Aśka M. Po cichu trzymam kciuki za wszystkie Wasze występy i zawody. Oto moja jasna strona medalu.

Poznajcie diabła! Z drugiej jednak strony czasem zastanawiam się czy to wola rywalizacji czy może bardziej chęć przełamywania swoich własnych granic, stopuje w Was szerokokątne spojrzenie na świat sportu? Na ten przykład kolega Sebastian G. – żelazny wojownik. Ileż to czasu zajęło mi, kiedy wróciłam ze szkolenia Crossfit Mjollnir w Chałupach, aby przekonać go do metod treningowych stosowanych przez CrossFit. WOD-y, AMRAP-y nijak do niego nie przemawiały. Miała być siła, dokładność, zero odstępstw od techniki (a wszyscy wiemy, że walcząc o result i czas, czasem technika spada na dalszy plan – na klatę wezmę każdego, kto zakwestionuje moje spostrzeżenie!). Z drugiej strony moje subiektywne odczucia, które odpieram usilnie od znajomków, którzy tylko CrossFit trenują. Pilates, Joga, Spinning, Zumba, Maratony, Basen, Nordic Walking etc. – bajki ;] Oczywiście dla siłaczy zabawki, ale dla naszych klientów to fun, forma ruchu, energia, metoda na stres. Nie negujmy tego, to nieładnie!

Skąd ten kij w mrowisko?

Historia prawdziwa, dziewczyna pyta: „Skoro ja nie trenuję CrossFit to znaczy, że jestem gorsza w sporcie, nie jestem trendy i pewnie nigdy nie osiągnę rezultatu takiego jak inni?”. Coraz  więcej takich sygnałów. Nieprzyjemnie się słucha, że Crossfiterzy stali się hermetycznym światem, tzw elitą zapatrzoną w siebie. Zgadzać się, nie zgadzać się? Grzecznie tym razem nabiorę wody w usta, stojąc w obronie wszelakiej aktywności ruchu – choćby to było kopanie piłki z dzieckiem, nauka pływania czy walka bokserska.

Świat oszalał na punkcie treningu Crossfit, wszędzie pojawia się magiczny trójkąt, a każdy klub chce pracować najpopularniejszą metodyką rodem z piekła. No cóż, pewnie do czasu, jak powstanie jakaś alternatywa… a pojawi się na pewno ;]

sport

Reklamy

No spine, no bones. Human??


Grubo po 22:00 pisać można, a nawet zahaczyć o tematykę artystyczną! Żartowałam! 

Ostatnio bardzo pasjonuje mnie ciało ludzkie, a konkretniej rzecz ujmując to co się z nim dzieje podczas karkołomnych ćwiczeń, nazwijmy to akrobatyczno-gimnastycznych. Ameryki tutaj nie odkryję, bo przecież dzisiaj wszyscy widzieli już wszystko … ale pomimo szerokiego dostępu do takowych newsów, nadal zapiera (przynajmniej mi) dech w piersiach, widok ludzi gum, elastycznych niczym pajęczyna ;-), z niesamowitą siłą mięśni stabilizujących, a także charakteryzujących się naszym wspólnym MIANOWNIKIEM:

„never give up”!

Kilka moich znajomych miało okazję spróbować zajęć na rurze – Pole Dance i nie ukrywam, że nadal mam chrapkę na poprowadzenie grupki napalonych dziewczyn ;-), które z miłą chęcią nauczą się kunsztu tańczenia na „słupie” przytwierdzonym do sufitu i podłogi. Powiem tyle: „powodzenia”, miłych siniaków, otarć, zadrapań, i niekończących się zakwasów! ;] Boleć będzie. No ale czego się nie robi dla spełnienia swoich zachcianek, tudzież zachcianek partnera… Wszystko przede mną!

z11046919Q,Joanna-Derybowska---Pole-DanceYoung pole dance woman

Gimnastyka artystyczna, podobnież niszczy, chociaż wydaje mi się, że tylko w fazie nauki. Czyli my, drodzy czytelnicy jesteśmy już raczej za starzy, żeby zacząć praktykować. No chyba, że chcecie potem chodzić jak „od beczki prostowani”,hah! Skądinąd panie w szpagatach z cudownie rozciągniętymi rękami, bez kręgosłupów. Widok onieśmiela nie tylko mężczyzn!

????????????????????????????????????????

A Joga, Joga w parach (więcej nie zdradzę), to coś, do czego dążymy wspólnie z moja serdeczną przyjaciółką Katarzyną B. Ona elastyczna niczym żelka, za to ja ociosana ale za to silna! Duet nie z tej ziemi. Niczym woda i ziemia się uzupełniamy.

Pinterest AcroYoga blog feature

 

Będzie się działo niebawem, oj…

moj_bohater

mnq