Pływaj w stawie!


Wstajesz rano z łóżka i czujesz lekki zgrzyt? Przysiad na krzesło i chrupanie?  Nic strasznego! Gorzej, jak ból pojawia się w czasie kiedy nie wykonujesz żadnego ruchu, a w stanie spoczynku masz świadomość, że „kolano istnieje”.  Znam to uczucie doskonale.

IMAG1001-kopia

Z uwagi na ilość wykonywanej aktywności moje stawy ulegają nadmiernym przeciążeniom, a ich regeneracja zależy nie tylko os czasu spoczynku po aktywności, ale przede wszystkim od diety, suplementacji (kolagen/glukozamina,  etc). Trzeba dbać o najmniejszy szczegół zarówno w treningu, jak i po jego zakończeniu.  NIEPRAWIDŁOWY RUCH W CZASIE WYKONYWANIA PRZYSIADU JEST TAK SAMO NIEBEZPIECZNY JAK BIEG PO ASFALCIE W TRAMPKACH. DLACZEGO?  Zanim to wyjaśnię dodam od siebie, że najmniejszy uraz czy kontuzja potrafią wyeliminować z aktywności – to tzw odcisk na palcu podczas biegu: niby siły masz i głowa ciągnie, a schodzisz z trasy, bo obtarcie jest nieprzyjemnie denerwujące i zakłóca wysiłek. 

Zatem zanim przeklniesz sport zwróć uwagę czy dobrze dobrałaś/eś but sportowy do wykonywanej aktywność (tyczy się to każdej dyscypliny), poniżej wlepiam coś z przeszłość, na temat doboru biegówek, oraz czy natrafiłaś/eś na właściwą osobę – wsparcie treningowe. Trener to pierwsza osoba, która jest w stanie poprawić jakość Twojego wysiłku. Szczególnie ważne jest doświadczenie osoby z którą podejmujesz współpracę. Dzisiaj jest moda na „szybkie kursy”, wiele osób zaczyna drogę poważnego sportu. Nie mówię NIE, sugeruję tylko stawiać na tych, ktorych wiedza poparta jest latami praktyki.

https://crossfitbody.wordpress.com/tag/buty-sportowe/

Wróćmy jednak to sportu, o którym się mawia, że jest najbardziej kontuzyjny dla nóg.

Bieganie po asfalcie czy po ziemi?

Amortyzacja – wybierając bieganie po asfalcie, zawsze trzeba się liczyć z tym, że asfalt jest nawierzchnią twardszą. Czasami się słyszy i mówi, że o asfalt stopy uderzają mocniej niż o ziemię. Otóż, to nie jest prawdą! Stopy uderzają o ziemię zawsze z tą samą siłą. To nawierzchnia różnie amortyzuje te uderzenie. A im więcej impetu lądowania przejmie na siebie nawierzchnia i buty – tym mniej wstrząsów będzie musiała zamortyzować stopa, noga i kolano. Tak, kolano, bo to ono jest najdelikatniejsze w całym układzie. Rozwiązaniem tego problemu są buty z dobrą amortyzacją i takich też powinniśmy używać biegając głównie po asfalcie. Mają one zdecydowanie bardziej miękką podeszwę, a stopa ląduje w nich na ziemi delikatniej. Buty takie mają za zadanie przejmować część impetu uderzenia, a za to nasze kolana kiedyś nam podziękują. Ziemia natomiast amortyzuje siłę uderzenia znacznie lepiej. Wystarczy upuścić piłeczkę golfową na asfalt i ziemię. Od czego się odbije słabiej? Od ziemi! Bo ziemia przejmie większość jej siły uderzenia o podłoże. Z naszymi stopami będzie podobnie. Ziemia też będzie przejmować większość siły uderzenia. Stopy na niej będą lądować bardziej miękko, a cała noga będzie musiała przejąć dużo mniej wstrząsów, niż podczas biegania po asfalcie.

Technika – na asfalcie technika jest prosta. Wysuwamy do przodu prawą nogę. Prawa stopa ląduje najpierw na pięcie, potem przez śródstopie przetacza się aż do palców. Od momentu przejścia przez śródstopie, stopa odpycha całe nasze ciało do przodu. W tym czasie wysuwamy do przodu lewą stopę. I tak w koło. Każdy kolejny krok jest kopią tego, który wykonaliśmy ułamek sekundy wcześniej. Co krok pracują dokładnie te same mięśnie, napinają się dokładnie te same ścięgna, a stawy za każdym razem zginają się pod tym samym kątem. A na ziemi? Na ziemi główna zasada pracy nóg się nie zmienia. Nadal mamy zamiar odpychać się nimi do przodu najszybciej jak tylko potrafimy. Tylko, że nie zawsze będziemy robić to w ten sam sposób. Teren czasami jest nierówny, co wymusza inne stawianie stopy. Czasami spotkamy na trasie kamienie czy korzenie, których pokonanie będzie wymagało zmiany długości kroku. Czasem może coś przeskoczymy, a czasem sama nawierzchnia będzie się zmieniać, od równej ziemnej drogi, poprzez drogę szutrową, piaszczystą czy nawet trawę. Po nawierzchni naturalnej ciężko biec przez dłuższy czas tak samo. Ma to też i swoje dobre strony, bo takie bieganie poprawia nasze czucie mięśniowe oraz wzmacnia wszystkie mięśnie i stawy. Biegając po ziemnej urozmaiconej nawierzchni wzmacniamy całe swoje ciało. 

Przyczepność – asfalt jest najbardziej przyczepną twardą nawierzchnią.  Podeszwy mają w nim doskonałe oparcie w każdej fazie ruchu, od lądowania, po przez przetaczanie, aż do odbicia. Nawet na łukach i zakrętach buty się go doskonale trzymają. Natomiast pisząc o przyczepności na ziemi, w zasadzie można by powtórzyć akapit dotyczący techniki. Ziemia, oraz to, co na niej można znaleźć, bardzo wpływają na osłabienie przyczepności. Im więcej pod stopami przeszkód, tym przyczepność bardziej spada. Na ziemnej drodze będzie jeszcze dobra. Na drodze pokrytej warstwą piasku lub żwiru, będzie słabsza i stopy zaczną uciekać. Wreszcie, kiedy zaczniemy biec lasem po ściółce, korzeniach i szyszkach, będzie bardzo zła (KOCHAM LAS, TAM TO JEST SZKOŁA ŻYCIA).

Szybkość – wynika z techniki i przyczepności. Na asfalcie biegacz nie musi się przejmować nawierzchnią i może skupić się tylko na biegu. Po asfalcie można biegać jednocześnie i długo, i szybko. Ziemia jest zdecydowanie bardziej absorbująca. Zmienna nawierzchnia, zmienny rytm biegu i uwaga skupiona na wypatrywaniu korzeni czy innych niebezpieczeństw – to codzienność w bieganiu po ziemi. W takich warunkach nie da się biegać szybko. Uwaga jest zbyt rozproszona, by skupić się na równym szybkim biegu. Po ziemi nie pobiegniemy TAK szybko, jakbyśmy mogli pobiec po asfalcie. Bo nawet po ziemi da się biegać szybko, ale nie zawsze i nie cały czas.

A teraz, gdybym Was spytała  co wydaje się być lepszym rozwiązaniem na bieganie, szczególnie na początku,  poszlibyście na łatwiznę? Asfalt kolo domu czy może zdrowie stawów, ścięgien, kończyn? JA TAM WOLĘ W LAS, MIMO, ŻE CZASEM OKRUTNIE BOLI TEN BIEG POD GÓRKĘ.

_MG_9901-Edit

No i stretching, jak główny punkt programu po każdym wysiłku. Często pomijany z powodu braku czasu. Powiem Wam tyle, że nie wszystko złoto co się świeci i czasem to właśnie cool down i stretch jest ważniejszy niż trening. Pomijany nagminnie doprowadza do skrócenia mięśni, ogranicza możliwość i efetywność treningu. Polecam artykuł na POLSKA_BIEGA:

http://polskabiega.sport.pl/polskabiega/1,105610,9164559,Rozciagajcie_sie_PO_bieganiu_.html

fot2 : Paweł Górowicz

 

Reklamy

Adrenalina i góralski zapał – czyli Piękna Bestia w HUNT RUN.


10300517_10204326924282098_7645050947321887439_n

Boję się, czasem. Na zgrupowaniu CrossFit  (Chałupy, 2012) odmówiłam stawania na głowie bo wg moich pstrych wyobrażeń, nie została ona stworzona po to, żeby na niej chodzić 😉 Nie uprawiam sportów zimowych i nie latam, bo boję się tracić grunt pod nogami. TWARDO STOJĘ NA ZIEMI, TWARDO STĄPAM I TRZYMAM SIĘ SWOICH ŻELAZNYCH REGUŁ. TAKA JESTEM.

10491997_10204326814799361_8850280404670520040_n

Każdy z nas jest inny i choć z tej samej gliny ulepiony, łączy nas  mianownik różnorodności, który jest łącznikiem zarówno płci jak i osobowości. Chcemy być dobrzy na swój sposób i w oparciu o swoje cele. Myślę, że większość z uczestników POLOWANIA NA BIEGACZY,  przyjechało sprawdzić nie tylko swoje możliwości fizyczne, ale też te ukryte w głowie. Determinacja, siła, upór, przeskakiwanie barier – to po to to właśnie przyjechało 440 uczestników HUNT RUN.

10469411_10204326921322024_1057563143728521993_n

Zacznijmy zatem od początku, HUNT RUN – POLOWANIE NA BIEGACZY. 

Kiedy kilka miesięcy temu zadzwoniła do mnie znajoma ( pozdrawiam Kamila Namyślak, Gate4, Wrocław) z propozycją poprowadzenia obozu dla biegaczy. Spytałam „dlaczego ja?”. „A kto inny jest tak postrzelony i zmotywowany, jak nie Ty Monika?’ – odparła? Trudno było z tym  polemizować zatem propozycję przyjęłam. I DOBRZE. Zgrupowanie okazało się być tzw 2w1, czyli nauką i relaksem. Bałtów, umiejscowiony w przepięknej scenerii przyrody, aż prosił się o wyprawy na spacery, odizolowania głowy od problemów życia codziennego, ale i był możliwością do poznania ciekawych ludzi i zdobywania nowych doświadczeń. Serdecznie pozdrawiam Natalię, Agnieszkę, Piotra, Adama, Pawła i Damiana,wszystkich uczestników,  a także Pana Piotra Kuryło, który w ostatni dzień przed biegiem zawitał do nas ze swoją książką, streszczając historię swojej wyprawy biegowej dookoła kuli ziemskiej. MUSZĘ PRZYZNAĆ, ŻE STAŁ SIĘ ON MOIM NUMEREM JEDEN, KTÓRY UDOWODNIŁ, ŻE POMIMO PRZECIWNOŚCI LOSU NIE WOLNO ZBACZAĆ Z TRASY. JEGO DETERMINACJA I UPÓR STAŁY SIĘ I MOJĄ POŻYWKĄ DO PRACY NAD SOBĄ. DZIĘKUJĘ PANIE PIOTRZE.

10363365_10204326922842062_1237088914961905775_n

10322547_10204326923122069_2230171203448909062_n

W telegraficznym skrócie, dla informacji zainteresowanych przyszłymi edycjami obozu HUNT RUN, oto menu z zajęć.

JOGA –  forma nadal mi niezwykle odległa, ale powoli, małymi krokami zaczynam się ku niej skłaniać. Agnieszka jako specjalista z 20 letnim stażem, skutecznie mnie zainspirowała i uświadomiła jak ważny jest relaks, głęboki stretch i równowaga ciała z duchem. Nie ukrywam, że tuż po powrocie zadzwoniłam do swojej Kasi i umówiłam się na prywatną sesję zajęć.10489665_10204326920482003_9161416668005970238_n

10509501_671887869567490_7119084004748637575_n

KETTLEBELLS metodą HARDSTYLE –  poprowadzone przez Sebastiana w asyście Tomasza (IRONia to nic innego jak technika technika i jeszcze raz technika. Miło było być świadkiem narodzin nowej pasji wśród uczestników eventu, a także ich zainteresowania treningiem siłowym.

10481465_10204326926002141_5537546720107921534_n

Zrzut ekranu 2014-07-01 o 13.11.38

BIEGANIE oraz SLACK LINE – poprowadzone przez Piotra, to niekończące się opowieści z tras biegowych oraz motywacja do pokonywania barier lęku. Piotrek okazał się być nieoceniony w dawaniu rad jak radzić sobie ze zbiegami po trudnym terenie. Dla miłośników outdooru i gór jego lekcje były bardzo cenne.

10363365_10204326925682133_4847807763238757838_n

Poniżej zdjęcie z panią Pauliną Holtz, której miłość do aktywności  oraz wszechstronność jest równie wielka jak pasja do pracy. Jak się dowiedziałam Pani Paulina ma chrapkę na bieganie górskie i za dwa lata pierwszy większy start. Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć jej woli walki, determinacji, ale i czasu na ćwiczenia.

10405686_10204326926202146_7519602327321061667_n

A na koniec trening typu CrossFit, prowadzony przeze mnie. Miłośników tej formy nie brakowało bo jak wiadomo, taka wszechstronność ma bardzo wielu miłośników. Z uwagi na dostępne przyrządy do ćwiczeń w WOD – ach wykorzystałam elementy terenu, opony i kettle, doprawiając treningiem typowo funkcjonalnym, czyli z obciążeniem własnego ciała. Czy uczestnicy byli zadowoleni? Wypadałoby zapytać ich samych 😉

10502218_10204326924962115_9215209384676306998_n

10500399_671872189569058_9039680085979026283_n

Mnogość zajęć oraz ich wszechstronność czynią obóz niezwykle interesującym i z pełnym przekonaniem polecam wszystkim, którzy planują przeżyć ciekawą przygodę.

Dla mnie wyjazd do Bałtowa stał się motorem napędowym do podejmowania wyzwań, gdzie przekracza się granicę ciała z duchem.  Po biegach takich jak RUNMAGEDDON, SPARTAN RACE i innych tego typu, człowiek staje się silniejszy psychicznie. Przełamywanie stereotypów, „never give up” – dają siłę do pokonywania przeciwności losu w życiu codziennym, no bo przecież NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH! 

Ze stanowiska kobiety dodam, że stojąc w szeregu z mężczyznami na linii startu, wszyscy bawimy się w tą samą grę. Czy dla pana czy pani, reguły są te same. Możemy wiele,  nawet w materii taplania się w błocie (nie tylko w studio SPA). Co ciekawe, taka zabawa w dzieciaka jest nawet zabawna, o ile nie ma rannych i tipsy nie odpadają;-) A moje? Moje są na swoim miejscu, tak jak były przed biegiem!

BARDZO POLECAM:)

10519509_10204326921602031_8417600944168217334_n

 

Prima Aprilisowy tekst bardziej na poważnie!


Nie śmiem twierdzić, że na bieganiu znam się na medal, na medal to co najwyżej byłam rok temu w dźwiganiu… Poproszona jednak o pomoc, zabiorę w jednej kwestii zdanie i będzie to bieganie!

Nie dalej jak wczoraj byłam świadkiem rozmowy pomiędzy lekarzem ortopedą, a osobą trenującą. Ta druga usilnie starała się przekonać doktora do swojego zdania, co samo w sobie było zabawne, no bo niby jak (!!) osoba nie kończąca studiów medycznych, ma wiedzieć więcej aniżeli ten, co zęby zjada na pracy z ludźmi, między innymi w leczeniu tych, którzy sobie na własne życzenie krzywdę robią?

Wpierw posłużę się IRONIa:

– Dźwigasz na dzień dobry 20 kg w pressie?

– NIE!

– To dlaczego dajesz się ponieść fali i modzie biegając więcej niż są w stanie znieść Twoje stawy, kręgosłup, stopy, serce? Bez odpowiedniego przygotowania, bez stopniowania? TO TAK JAKBYŚ NA STARCIE W SIŁOWNI ZACZĄŁ DŹWIGAĆ SŁONIA MAJĄC PRZEPUKLINĘ KRĘGOSŁUPA!! 

PRZEKOLOROWAŁAM?

5471e32d85990ca7251c9fff2a899f9c

I BARDZO DOBRZE!

Uważam, zgodnie z tym, co mawiają lekarze, fizjoterapeuci, rehabilitanci, że moda na bieganie przyniesie wielu osobom sporo złego. To trochę tak, jak „skarcił” mnie niedawno poznany „wyjadacz” biegowy i organizator Ultrasu po Beskidach. Ja marudziłam, że mogłam zrobić Żywiec szybciej, bo robiłam treningowo o wiele lepsze czasy, a on mnie kopnął w zad jednym prostym zdaniem:

 – „MONIKA WIESZ CO TO POKORA?” ….

–  tak wiem!

I wszystko jasne.

Poproszona o  o apel, apeluję! Pokory, rozwagi, spokoju, treningu siłowego, treningu biegowego. Czerpcie z tego, czym jest nauka – słuchjajcie ludzi, którzy są doświadczeni troszkę bardziej niż Wy – no chyba, że bardzo zależy Wam, żeby zająć miejsce w kolejce do gabinetu ortopedy!

111323422008854387DesEJPr1c

Poniżej prezentuję dekalog dla ludzi chcących zwiększać swoje chellenge w terenie. Warto zwrócić uwagę na punkty 1,2,3!

http://www.runners-world.pl/trening/10-zasad-treningu-do-maratonu,4575,1

Tymczasem owocnych treningów i długich wypoczynków!

PB Biega.